Wychowankowie Flamengo wyjeżdżają z Portugalii na fali i zyskują uznanie u Leonardo Jardima
Wielu kibiców Flamengo mieszkających w Portugalii przyjechało na mecze towarzyskie, aby zobaczyć największe gwiazdy zespołu. Tymczasem to właśnie wychowankowie, wcześniej odsunięci na dalszy plan w pierwszej drużynie, skradli całe show. Wracają do Rio de Janeiro z wysokimi notami i uznaniem trenera Leonardo Jardima.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
WALLACE YAN ROZSTRZYGA MECZ, PŁACZE I MÓWI, ŻE DOJRZAŁ PO TYM, JAK BYŁ BLISKI ODEJŚCIA Z KLUBU
Jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników był Wallace Yan. Zdobył gola w wygranym 2:0 meczu z Lausanne-Sport, a także bramkę, która zapewniła triumf w Troféu do Algarve, w zwycięstwie 2:1 nad Benfiką.
21-letni zawodnik na początku roku był o krok od transferu do Red Bull Bragantino, który uznawano już za przesądzony, jednak transakcja została anulowana. Po okresie, w którym był rzadko wykorzystywany, ponownie zaczął dostawać szanse i dobrze je wykorzystuje. Wczoraj po meczu nie potrafił powstrzymać łez.
– Cieszę się, że znowu strzelam gole. Przeszedłem trudny okres. Tylko ja i Bóg wiemy, jak to było. Nadal pracowałem, otrzymałem wsparcie od wielu kibiców, a także od mojej rodziny. Dlatego jestem tutaj, aby pomagać Flamengo – powiedział Wallace Yan.
LORRAN BYŁ POZA PLANAMI, ALE DOSTAŁ NOWE ŻYCIE
Lorran od zawsze był traktowany jako jeden z największych talentów sektora młodzieżowego Flamengo i występował między innymi w młodzieżowych reprezentacjach Brazylii razem z Rayanem, który grał na mundialu.
Portal UOL ustalił, że kwestie dyscyplinarne, a nawet taktyczne, uniemożliwiły mu częstsze występy w pierwszym zespole. Nie mając miejsca u ówczesnego trenera Filipe Luísa, został wypożyczony do Pisy, gdzie jednak grał niewiele.
Rozegrał zaledwie dziesięć meczów, z czego tylko jeden rozpoczął w podstawowym składzie. W pozostałych wchodził z ławki i spędzał na boisku niewiele minut. Włoski klub nie skorzystał z opcji wykupu i odesłał go z powrotem do Flamengo.
Szansa, by pokazać, że zasługuje na drugą okazję, pojawiła się podczas meczów towarzyskich w Portugalii, ponieważ Rubro-Negro mieli dziewięciu zawodników powołanych na mistrzostwa świata, będąc brazylijskim klubem z największą liczbą piłkarzy na mundialu.
Na ten moment zarząd zamierza ponownie wypożyczyć Lorrana, najlepiej do Europy. Ponieważ jednak nie pojawiła się jeszcze żadna oferta, młody zawodnik próbuje przekonać Leonardo Jardima, że zasługuje na pozostanie.
– Lorran i wszyscy pozostali zawodnicy muszą się pokazać. To nie Jardim będzie stawiał na kogoś w ciemno. Piłkarze, którzy są we Flamengo, muszą udowodnić, że są wystarczająco dobrzy, aby wywalczyć miejsce w kadrze, pokazać trenerowi, ale także klubowi i kibicom, że są w stanie zrobić więcej niż inni – powiedział Leonardo Jardim.
JHONNY WYWIĄZUJE SIĘ Z ZADANIA POD NIEOBECNOŚĆ ALEXA SANDRO I AYRTONA LUCASA
Kolejnym miłym zaskoczeniem był lewy obrońca Johnny. Młody zawodnik musiał zająć miejsce w wyjściowym składzie z powodu nieobecności Alexa Sandro, który przebywa na urlopie po mistrzostwach świata, oraz kontuzji Ayrtona Lucasa, który doznał urazu w meczu z River Plate, zakończonym remisem 2:2. Było to pierwsze z trzech spotkań towarzyskich rozegranych w Portugalii.
– Johnny to zawodnik, którego już wcześniej kilka razy zabierałem na treningi pierwszej drużyny. Trenował raz, a potem przez dziesięć dni już nie. W okresie, który mieliśmy, udało nam się poprawić kilka aspektów. Z natury był środkowym obrońcą, ale wolę, żeby grał przy linii. Myślę, że ma warunki, by stać się dobrym lewym obrońcą. Zanotował dobry występ, ma jeszcze duże możliwości rozwoju. To talent, który można ukształtować przede wszystkim poprzez pracę. Bardzo interesujący zawodnik pod tym względem, zarówno jeśli chodzi o aspekty techniczne, rozwój, jak i profesjonalizm – powiedział Leonardo Jardim po zwycięstwie nad Benfiką.
Johnny podkreślił, że zawsze pracował, aby być gotowym, kiedy pojawi się szansa, nawet w tak niespodziewanej sytuacji, jaka wydarzyła się w Portugalii.
– Przede wszystkim, nawet będąc rezerwowym, nawet w drużynach młodzieżowych, pracowałem, aby być gotowym, kiedy będą mnie potrzebować. Myślę więc, że przez cały czas, odkąd jestem we Flamengo, pracuję na to, by doczekać się tej szansy. Niestety Ayrton doznał kontuzji, ale byłem przygotowany, aby poradzić sobie z całą tą presją, z meczem przeciwko wielkiemu klubowi, jakim jest Benfica, wielkiemu zespołowi z Europy, drużynie Ligi Mistrzów. Myślę, że mogłem pokazać swoją pracę. Teraz zostawiam to sztabowi szkoleniowemu, żeby mieli w głowie pewną wątpliwość i dali mi więcej okazji (śmiech) – powiedział Johnny.
JOÃO VICTOR DOSTAJE MINUTY POD NIEOBECNOŚĆ ŚRODKOWYCH OBROŃCÓW
Z kolei środkowy obrońca João Victor rozpoczął w podstawowym składzie wszystkie trzy mecze towarzyskie. Skorzystał na nieobecności Léo Ortiza, który jest kontuzjowany, oraz Léo Pereiry i Danilo, którzy grali na mistrzostwach świata i przebywają na urlopach.
Młody zawodnik ma na koncie liczne powołania do młodzieżowych reprezentacji Brazylii oraz dwa triumfy w Under 20 Intercontinental Cup i jeden w Copa Libertadores U-20 z Flamengo U-20.
– Nie chciałbym indywidualnie wyróżniać zawodników w takiej sytuacji, ponieważ uważam, że wszyscy dzięki pracy, jaką wykonali z nami przez 15 dni, naturalnie się rozwinęli. Oczywiście ci, którzy prezentowali się najlepiej, byli też tymi, którzy grali najwięcej. To jednak część tego zawodu, nie wszyscy mogą występować. Dziś mam zdecydowanie pełniejszy obraz możliwości każdego z nich i tego, co mogą wnieść do gry. João Victora znałem już wcześniej, ponieważ korzystałem z niego w rozgrywkach ligowych. To samo dotyczy Wallace Yana, który regularnie z nami trenuje. Pozostałych znałem znacznie słabiej, dlatego wykorzystałem ten okres, aby lepiej ich poznać i pomóc im rozwinąć kilka elementów ich gry – stwierdził Leonardo Jardim po zwycięstwie nad Benfiką.